MTX Tatra V8

Dodano 14-01-2017

Tatra jest znana na świecie z trzech rzeczy: z fenomenalnych projektów w nurcie streamline, niezniszczalnych ciężarówek i napędzających wszystko widlastych silników chłodzonych powietrzem. Mniej znany rozdział historii Tatry to współpraca z czechosłowacką firmą MTX przy budowie sportowego samochodu, powstałego na początku lat 90.

mtx_tatra_v8_02_800_600

MTX, forma skrótowa od pełnej nazwy Metalex, to firma, która od początku istnienia zajmowała się szeroko rozumianym sportem motorowym. Budowała własne pojazdy do ścigania, a także przerabiała niektóre popularne modele Skody (czy były jakieś niepopularne?), głównie na wersje odkryte. Tatra natomiast od zawsze produkowała samochody niezwykle wyróżniające się, zwłaszcza jeżeli chodzi o auta osobowe. Jest to, póki co, niestety zamknięty rozdział działalności tej firmy, tym niemniej sylwetki takich modeli, jak Tatraplan, 603, czy doskonały w swojej bezsensowności 613, znają praktycznie wszyscy. Coś, co niezależnie od gatunku i przeznaczenia samochodu, nigdy się w Tatrach nie zmieniło, to były słynne silniki chłodzone powietrzem w układzie widlastym. Podczas, gdy większość świata przeniosła silnik do przodu i wyposażyła go w obieg cieczy chłodzącej, Czesi do końca byli wierni archaicznemu rozwiązaniu silnika z tyłu chłodzonego powietrzem. Huk widlastych jednostek w ciężarówkach z Koprivnicy był nieodłącznym elementem większości polskich placów budów do końca XX wieku. I to właśnie silnik V8 Tatry wykorzystano w prototypie MTX.

Pomysłodawcą stworzenia takiego pojazdu był czechosłowacki kierowca wyścigowy, Cyril Svoboda, który bardzo chciał, żeby jego rodzimy samochód mógł brać udział w zawodach Formuły 1 jako safety car. Nieco podrasowana Tatra 613, nazywana 623, była na wyposażeniu ekipy ratowniczej na torze Hungaroring, jednak jej możliwości nie pozwalały na wykorzystywanie jako samochodu bezpieczeństwa.

mtx_tatra_v8_04_800_600

Pod koniec lat 80 projekt był na ukończeniu, a na przełomie lat 80 i 90 jeżdżący prototyp poddawany był testom na wewnętrznym torze Tatry w Koprivnicy, a ponadto na torach w Mosnovie i Moscie. Gotowy pojazd, ochrzczony oficjalnie jako MTX Tatra V8, został w październiku 1991 roku zaprezentowany na salonie samochodowym w Pradze i wzbudził ogromną sensację. Nic dziwnego, samochód był kompletnie oderwany od ówczesnej rzeczywistości i kontrastował z innymi krajowymi wyrobami, pokroju Skody Favorit czy Tatry 613. Projektantem V8 był Vaclav Kral, twórca wielu wyścigowych pojazdów dla MTX, a w przyszłości też kilku ciekawych prototypów.

mtx_tatra_v8_01_800_600

Patrząc na sylwetkę i niektóre detale, zauważyć można silną inspirację zachodnimi supersamochodami. V8 miał unoszone do góry, nożycowe drzwi, znane m.in. z Jaguara XJ220 i Lamborghini Diablo. Drzwi miały pełne szyby, których nie można było w żaden sposób uchylić, co przy braku klimatyzacji w pierwszym prototypie stanowiło pewien problem. Przednie chowane reflektory to popularny „gadżet” w tamtych czasach, nie tylko w superautach. Każdy szanujący się supersamochód, niezależnie od tego, skąd pochodzi, ze słonecznej Italii, deszczowej Anglii, czy z Czechosłowacji, tylne lampy musi mieć zaadaptowane z innego produkcyjnego auta. Nie inaczej było w tym przypadku, tylne światła pochodziły z Tatry 613. Samo nadwozie, wykonane z tworzyw sztucznych i osadzone na ramie rurowej, było niezwykle smukłe, samochód mierzył bowiem jedynie niewiele ponad metr wysokości, przy ponad 4,5 metra długości.

Sercem był silnik V8 pochodzący z wymienionej wyżej, „dokręconej” Tatry 623. W pierwszych prototypach zasilany był dwoma krajowymi gaźnikami Jikov i z pojemności 3,5 litra udało się uzyskać 217 koni mechanicznych mocy i 310 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Kolejne egzemplarze miały posiadać „rozwiercony” do 3,9 litra, gdzie gaźniki zastąpiono elektronicznym wtryskiem paliwa Bosch K-Jetronic. Różnica w osiągach była kolosalna, gdyż sama moc wzrosła o prawie setkę koni mechanicznych, z 217 do 305. Wg informacji uzyskanych na torze testowym, auto z mocniejszą jednostką rozpędzało się do 100 km/h w 5,6-sekundy, a maksymalna prędkość oscylowała wokół 260-270 km/h. Nie była to jednak wartość miarodajna, gdyż na rozwinięcie większej prędkości… zabrakło toru. Tak przynajmniej uważał Vaclav Kral, twórca Tatry V8.

mtx_tatra_v8_12_800_600

mtx_tatra_v8_05_800_600

Nietypowo rozwiązano kwestię umieszczenia silnika, który znajdował się, naturalnie jak przystało na szanowany sportowy wóz, za kabiną pasażerską. Nie był on jednak umiejscowiony centralnie, przed tylną osią, nie był też za tylną osią, a dokładnie nad nią. W jego bloku wbudowano dyferencjał, a wychodzące z niego półosie były jednocześnie elementami wahliwymi. Samo zawieszenie nie było zbyt finezyjne, albowiem z przodu i z tyłu znalazły się tradycyjne kolumny McPhersona i pojedyncze wahacze. Wrażenie robiło za to ogumienie pojazdu. 17-calowe felgi OZ ogumione były oponami Pirelli P Zero o wymiarach 245/40 z przodu i aż 335/35 z tyłu. Za zatrzymanie niespełna 1,5-tonowej maszyny odpowiadały wentylowane tarcze na wszystkich czterech kołach i dwutłoczkowe zaciski hamulcowe.

mtx_tatra_v8_10_800_600

mtx_tatra_v8_09_800_600

MTX Tatra V8 na tyle zainteresował zwiedzających praski Salon w 1991 roku, że niemal od razu posypały się zamówienia. Ogółem złożono ich prawie 200. MTX nie był nastawiony i przygotowany na większą produkcję, dlatego usilnie poszukiwał inwestora, który chciałby odkupić projekt i wdrożyć go do produkcji. Sam Metalex wyprodukował trzy prototypowe egzemplarze i czwarty, niekompletny w częściach. Dwie pierwsze sztuki powstały jako prototypy i były do siebie praktycznie bliźniacze. Drugą sztukę za grube pieniądze kupił niemiecki przedsiębiorca, który później zażyczył sobie przemalowanie auta na perłową biel. Cena za samochód wyniosła 2,7 miliona ówczesnych koron, czyli równowartość ponad 100 tys. dolarów. Trzecia sztuka, w kolorze czarnym, trafiła pod włoskie skrzydła. Ten egzemplarz różnił się dosyć mocno od dwóch poprzednich. Posiadał inną deskę rozdzielczą i więcej miejsca wewnątrz, co wynikało z większej wysokości nadwozia. Z przodu otwierała się jedynie niewielka klapa, a nie cała przednia część, jak w dwóch pierwszych sztukach. Dodatkowo, co wyżej zostało wspomniane, trzeci egzemplarz wyposażono w rozwiercony i mocniejszy silnik V8. Historia tajemniczej czwartej sztuki nie jest do końca jasna, a sam samochód zniknął z pola widzenia. Auto rzekomo trafiło bez silnika i skrzyni biegów do USA, skąd po pewnym czasie wróciło z powrotem do Czech. Nie wiadomo, czy kiedykolwiek układ napędowy został uzupełniony, ani co się dalej stało z tym egzemplarzem MTX Tatry V8.

Jak tymczasem wyglądała sprawa pozyskania inwestora? Początkowo Metalex chciał odsprzedać projekt Tatrze z koncepcją produkcji go w Koprivnicy, jednak firma nie była zainteresowana i pomysł upadł. Po pewnym czasie do gry wkroczył inwestor, który zamierzał kontynuować temat i wykonać pozostałą część zleceń. Niestety, nigdy nic nie idzie na tyle dobrze, żeby nie mogło jednak pójść źle. Teren, gdzie znajdowały się wszystkie urządzenia i maszyny do produkcji MTX Tatry V8, strawił pożar. Tak więc kolejny raz rzeczywistość okazała się bezlitosna. Historia zakończyła się zatem na trzech (oficjalnie) wyprodukowanych egzemplarzach, które, na szczęście, w komplecie dotrwały dzisiejszych czasów. Trzeci, czarny egzemplarz, trafił okrężną drogą do muzeum sportowych samochodów w podpraskim Lany, dwa pierwsze znajdują się po dziś dzień w prywatnych rękach.

tatry_mtx


Tekst: Michał Reicher (reicher.michal@gmail.com)

Zdjęcia: Internet, autoforum.cz